Karpacz - Kar10
Za tablicą
Karpacz byliśmy już o 10-tej, po odświeżeniu się i małym posiłku wyszliśmy na szlak. Szczególnie zainteresował nas rejon Schroniska Samotnia, więc po wejściu na górę Karpacza i zwiedzeniu Wanga, weszliśmy ma szlak wiodący obok tego kościółka. Do Samotni szliśmy ok. 3 godzin, zatrzymując się przy domku myśliwskim, z którego Karpacz słynie szczególnie wśród studentów wrocławskiego AWF-u. Na górze jest naprawdę cudnie, ten staw i widok na wiszące nad nim majestatyczne góry to duże przeżycie. Po Zakopanem i Morskim Oku, paru jeziorach górskich, które widziałem w Dolomitach, to jednak w Karpaczu Mały Staw robi największe wrażenie. Stąd też już tylko rzut kamieniem i byliśmy na Śnieżce. Zdobyta na nogach, a jakże.
Inne ciekawe: